niedziela, 24 czerwca 2012

ROZDZIAŁ 22 - [...] BRZYDZĘ SIĘ TOBĄ.

Harry patrzył na mnie i nie mógł uwierzyć w to co powiedziałam.
-Żartujesz sobie, prawda? - spytał wręcz szeptem.
-Chciałabym, ale nie. To jest prawda. - byłam bliska płaczu. Dopiero w tym momencie zdałam sobie sprawę, że na prawdę go kocham.
-Wyjdź stąd. - odwrócił się do mnie plecami.
-Proszę Cię, porozmawiajmy. - stanęłam za nim i lekko dotknęłam jego ramion.
-Nie dotykaj mnie. Muszę to przemyśleć, idź już. - słyszałam jak łamie mu się głos.
-Kocham Cię. - zaczęłam płakać.
-Vicki, nie utrudniaj. Odezwę się ... - powiedział.
-Dobrze, ale nie karz mi czekać długo, bo już za Tobą tęsknię. - otarłam łzy z policzka i zrobiłam tak jak kazał Loczek.
Wzięłam swoją walizkę i poprosiłam Liama, aby mnie odwiózł.
-Co się stało? - spytał, gdy byliśmy w drodze do mojego domu.
-Nie chcę o tym gadać. - łzy poleciały z moich oczu.
-Okej, ale pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć.
-Wiem, dzięki. - odparłam i patrzyłam na ludzi, których mijaliśmy.
Gdy weszłam do domu, mój tato o mało co nie posiadał się z radości.
-Ale dlaczego już wróciłaś? Miałaś tam być jeszcze dwa miesiące. - powiedział zdziwiony.
-Muszę coś wyjaśnić z Harrym. - starałam się nie płakać.
-Skrzywdził Cię? - Ojciec zrobił surową minę.
-Nie Tato, to ja go skrzywdziłam i chcę, aby mi wybaczył. - poszłam do swojego pokoju i zamknęłam się tam na klucz.
Całą noc nie zmrużyłam oka, płakałam i patrzyłam w telefon, czy Harry się odezwał, ale nie. Rano pojechałam do niego, nie mogłam wytrzymać, a po za tym miałam wieczorem lot do Włoch.
Zapukałam do  drzwi i czekałam aż ktoś mi otworzy.
-O Jezu, Vicki. - powiedział Zayn.
Puściłam te słowa mimo uszu i wparowałam do środka.
-Gdzie Harry? - spytałam.
-U siebie w pokoju, ale nie wiem czy to dobry pomysł, abyś teraz wchodziła do niego. - podrapał się po głowie.
-Bardzo cierpiał? Boże ja tego nie chciałam. - byłam bliska płaczu.
-Cześć. - usłyszałam głos kobiety za swoimi plecami. Obróciłam się i zamarłam. Przede mną stała jakaś baba po trzydziestce, w koszulce Harrego.
-Kim jesteś? - spytałam.
-Vicki nie denerwuj się. - nie dał powiedzieć kobiecie prawdy, Zayn.
-Co tu się dzieje? - nagle na dole był Harry w samych bokserkach.
-To ja się pytam co tu się dzieje?! - krzyknęłam.
-Nie pamiętam, byłem pijany. - powiedział Hazza.
-Ja za to pamiętam. - wyrwała się do odpowiedzi owa kobieta. - Spędziliśmy z Harrym upojną noc. - zaśmiała mi się prosto w oczy.
-Słucham?! - wytrzeszczyłam oczy.
-Vicki, to nie tak, nie chciałem. - zaczął się tłumaczyć.
-To ja specjalnie lecę do Ciebie z Włoch, bo TYLKO całowałam się z kimś, a Ty mi robisz takie świństwo, wskakując jakieś lasce do łóżka?! - wydarłam się.
-Uspokój się. - powiedział łagodnie Zayn.
-Jak mam być spokojna?! W ogóle kim Ty jesteś!? - zwróciłam się do powodu rozpadu mojego związku.
-Caroline Flack, nie znasz mnie? - popatrzyła na mnie i zamrugała oczami jak totalna idiotka.
-Wiedziałam, że wyglądasz znajomo. Od zawsze na niego leciałaś. I wiesz co? Jest Twój. - chciałam pokierować się do wyjścia, ale Harry mnie zatrzymał. - Nie dotykaj mnie! - wyrwałam mu się.
-Vicki, przepraszam. Nie chciałem Cię skrzywdzić, wiesz, że Cię kocham. - powiedział histerycznie.
-Mam to gdzieś. Spieprzyłeś to. Wiem ja też nie byłam fair, bo całowałam się z Dominiciem. Ale to co Ty zrobiłeś jest obrzydliwe. Brzydzę się Tobą. - popatrzyłam ostatni raz w jego oczy i wyszłam trzaskając drzwiami.
Przyjechałam do domu, byłam zła, smutna, nienawiść mieszała się z żalem, miłością ... Rozpłakałam się w ramionach brata, który o nic nie pytał, tylko był, co w tym momencie było dla mnie najważniejsze.
-On się z nią przespał. - ryczałam w koszulę brata.
-Ciii.. będzie dobrze... - pocieszał mnie i pocałował w głowę. Zawsze czułam się przy nim bezpieczna.
Gdy się uspokoiłam, miałam tylko pół godziny, aby przygotować się, bo nie długo miałam lot.
Na lotnisku pożegnałam się z Tatą i z Tonym.
-Dziękuję. - szepnęłam bratu na ucho.
-Zawsze możesz na mnie liczyć. - powiedział, a ja pokierowałam się w stronę odprawy.
Cóż, nowe życie, nowa ja.

14 komentarzy:

  1. cudowne jak zawsze czekam na nn ;D bo ostatnio długo na niego czekałyśmy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam ani czasu, ani weny, aby tworzyc coś nowego :)
      cierpliwośc popłaca :)
      cieszę się, że Ci się podoba :)

      xx

      Usuń
  2. no w końcu ! czemu ty dodajesz tak długo te rozdziały ? ; c a ja nie mogę się doczekać następnych ! i co dziennie lukam czy nie ma nic nowego .. PROOSZEEE NOOO DODAWAJ CZĘŚCIEJ :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak wspominałam wcześniej, nie miałam weny, czasu.
      postaram się dodawac częściej, ale nie obiecuję :)

      xx

      Usuń
  3. Kiedy nowy ?? Smutno mi chce wiedzieć co będzie dalej :d a rozdział super :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, jak napiszę to dodam :)

      xx

      Usuń
  4. musisz mieć wenę ! :D pisz , pisz , pisz . bo na prawdę umiesz :p dooodawaj nowy , bo smutno trochę się zrobiło :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie muszę. mam tak samo wakacje jak wy, więc napiszę, jak mi się będzie chciało.

      xx

      Usuń
  5. super ;D mam nadzieje ze dodasz nowy ale bez presji ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze :) jak napiszę to na pewno dodam :)

      xx

      Usuń
  6. Ejejej kiedy nowy rozdział.? już nie moge síe doczekać. genialne opowiadanie <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaczęłam nowy rozdział, ale kompletny brak weny oraz czasu, bo ciągle nie ma mnie w domu, a też chcę skorzystac z wakacji :)

      cieszę, że Ci się podoba :)

      xx

      Usuń
  7. błągam o następny ... sprawdzam co godzine bo tak mnie ciekawość zżera co bd dalej prosze prosze... aż z nerwów mam wżony . nie chcesz mieć chyba na koncie uszczerpku na zdrowiu . hahahahahha ;D nie no prosze bardzo prosze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żadne prośby nie przywrócą mi weny, ani czasu, którego mam mało, ponieważ wiecznie mnie nie ma. tak jak wy mam wakacje, z których chcę skorzystac.

      P.S Zaraz będzie nowy.

      xx

      Usuń