poniedziałek, 19 listopada 2012

ROZDZIAŁ 45 - JESTEŚ ZŁY?


Podeszłam bliżej, na szczęście to nie Tony. Pomogłam kierowcy wysiąść z samochodu i zadzwoniłam po pomoc. Nikomu nic się nie stało, a ja zdenerwowana wracałam do domu. Było mi okropnie przykro. Jak Harry mógł tak powiedzieć? Moja komórka ciągle dzwoniła, a na wyświetlaczu pojawiało się zdjęcie mojego chłopaka. W końcu wyłączyłam urządzenie, bo działało mi na nerwy.
-Kogo niesie o tej porze? - słyszałam zdenerwowany głos mojego brata, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Spojrzałam na zegarek było już po 12.
-To ja. - odparłam, gdy mi otworzył. - Tata śpi?
-No, a co?  - był zdezorientowany.
-Musimy pogadać  Po pierwsze dlaczego nie powiedziałeś mi o tym, że to Gemma, po drugie jak w ogóle do tego doszło, a po trzecie dobrze wiedziałeś, że ona Ci nie odpuści! - podniosłam lekko głos i opadłam ciężko na kanapę. Byłam wściekła. Przez niego mógł rozpaść się mój związek z Harrym.
-Nie chciałem Cię denerwować, wiem, że nie przepadacie za sobą, po prostu coś między nami zaiskrzyło, ale potem zrozumiałem, że to nie to. Oczywiście było już za późno... - spuścił głowę na dół.
-Powiedziałeś tacie? - spytałam już łagodniej.
-Tak, chce żebym się z nią ożenił. - powiedział cicho.
-Nie pozwolę na to. - przytuliłam go. - I kto by pomyślał, że młodsza siostra będzie wyciągała Cię z tarapatów. - zaśmiałam się.
-Co zrobisz? - spojrzał na mnie.
-Nie wiem, ale na pewno nie pozwolę na to, abyś był nieszczęśliwy. Chodź, idziemy spać, jutro pogadamy, jestem zmęczona. - odparłam i poszłam w stronę schodów.
-Vicki, coś jest między Tobą a Harrym? - spytał Tony.
-Nic takiego, posprzeczaliśmy się lekko, ale to nic poważnego. - uśmiechnęłam się i poszłam do swojego pokoju. Tak dawno tu nie byłam.
Całą noc wierciłam się z boku na bok. O trzeciej włączyłam swoją komórkę i zadzwoniłam do Harrego. O dziwo nie spał.
-Jesteś zły? - spytałam.
-Nie, a Ty? - słyszałam, że jest mu tak samo przykro jak mi.
-Trochę. - odpowiedziałam szczerze. - Ale powiedziałeś to w złości.
-Nie myślę tak. - powiedział szybko. - Nie wtrącajmy się w to, proszę. Wiem, że zareagowałem zbyt pochopnie.
-Też tak uważam. - uśmiechnęłam się do telefonu.
-Przyjedziesz jutro? - spytał.
-Nie zrozum mnie źle, ale lepiej będzie jak oboje wrócimy do domu. - powiedziałam niepewnie.
-Jasne, przyjedziesz po mnie? Nie mam samochodu. - zaśmiał się.
-Tak, będę po południu. Śpij już. Kocham Cię. - odpowiedziałam mu.
-Ja Ciebie też. - odparł i rozłączył się.
Leżałam w łóżku i cały czas nie dawała mi spokoju ciąża Gemmy.

4 komentarze:

  1. Jaki słodki koniec. *__*
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.

    Buziaki. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D dawno napisałam, ale komentarzy brak :<

      xx

      Usuń
  2. Awww. :) . Maleństwa się pogodziły. ;d

    Zostałaś nominowana do Liebster Awards. Szczegóły: http://this-pain-is-too-real.blogspot.com/2012/11/liebster-awards.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, odpowiem :)
      miło, że Ci się podoba :)

      xx

      Usuń