środa, 5 grudnia 2012

ROZDZIAŁ 49 - NA ZAWSZE TWOJA VICKY.

-Wróciłem! – krzyknąłem i pokierowałem się do kuchni. – Vicky!!
Odpowiadała mi głucha cisza. W domu było posprzątane, a w kuchni na stole leżała jakaś koperta z moim imieniem. Otworzyłem ją i usiadłem na krześle.

Drogi Harry!
Wiesz jak bardzo Cię kocham. Mówiłam Ci to wiele razy, ale czuję, że nie zawsze Ci to okazywałam. Nawet nie wiesz jak trudno mi jest pisać ten list.. Łzy spływają mi po policzkach. Muszę Ci wytłumaczyć dlaczego wracasz do domu, a mnie w nim nie ma. Postanowiłam wyjechać. Wzięłam dziekankę na uczelni, na rok. Dlaczego tak postąpiłam? Bo nie wiem czego tak naprawdę oczekuję od życia. Potrzebuję trochę wolności, odcięcia się od obecnego życia. Myślałam o tym długo jak to zrobić, od dwóch miesięcy kiełkowała mi myśl, żeby po prostu uciec. Wiem, że tak zachowują się tchórze i jeżeli teraz myślisz, że nim jestem, to masz stuprocentową rację. Zmieniłam swoje dane, usunęłam wszystkie konta, zmieniłam numer, pewnie dziwiło Cię dlaczego od dwóch dni nie możesz się do mnie dodzwonić. Zmienianie imienia i nazwiska to nie jest trudna sprawa jak się wydaje. Trzeba mieć pieniądze i z góry przepraszam, że wzięłam z naszego wspólnego konta dziesięć tysięcy, były mi potrzebne, aby to wszystko załatwić. Zostawiłam Ci wszystko, kartę bankową, klucze masz w skrzynce na listy. Biżuterię, która dostałam od Ciebie zostawiłam w kuferku, tam gdzie zawsze. Zabrałam tylko ze sobą bransoletkę z imieniem "Harry" , o którą kiedyś tak bardzo się pokłóciliśmy.. Uwierz mi, że to co robię, jest dla mnie cholernie trudne. Codziennie brakuje mi Twojego dotyku, smaku ust, całego Ciebie. Ale ja po prostu czuję się zagubiona, zmęczona obecnym życiem. Wiem, że robię Ci tym ogromną krzywdę, ale dla pocieszenia powiem Ci, że nikt nie wiedział o moich planach, nawet Tata ani Tony. Oni też są pewnie w szoku dlaczego nie mają ze mną kontaktu. Dla nich list zostawiłam w komodzie przy łóżku, proszę Cię przekaż go im. Cuchy z garderoby możesz wyrzucić, spalić, zrobić z nimi cokolwiek zechcesz. Ja nie wzięłam praktycznie nic oprócz tych podstawowych rzeczy. Obiecuję, że kiedyś wrócę, ale nie będę miała Ci za złe, jeżeli ułożysz sobie życie na nowo z kimś lepszym ode mnie. Taylor to świetna dziewczyna! Przepraszam Cię po tysiąckroć.

Na zawsze Twoja Victoria.

Przeleciałem wzrokiem kilka razy po tej kartce i nie mogłem w to uwierzyć. Jak? Gdzie? Kiedy? Co moja Vicky zrobiła? Gdzie ona do cholery jest?!
Pobiegłem do sypialni, otworzyłem komodę i rzeczywiście była tam taka sama koperta jak moja tylko z napisem „Tata i Tony”. Szybko wykręciłem numer do przyjaciela  prosząc go, aby szybko zjawił się w moim mieszkaniu razem z Panem Starr.
Byli zaledwie po pół godzinie. Jak na Londyn to naprawdę szybko!
-Co jest młody? Coś zdenerwowany byłeś przez telefon. – powiedział Anthony.
-Czytaj. – podałem mu moją kartkę. Po chwili zbladł i opadł ciężko na kanapę. Jego Tata podobnie.
-To jest do Was. Jeżeli możecie przeczytajcie na głos. – poprosiłem i podałem kopertę przyjacielowi.

Kochani!
Wiem, wiem, wiem. Jestem cholerną egoistką. Nawet nie wiecie jak bardzo gryzie mnie sumienie po tym co zrobiłam. Jak pewnie wiecie od Harrego zmieniłam swoją tożsamość jednak w pewnych momentach w życiu pieniądze się przydają. Zrobiłam to, bo czuję się zagubiona, chcę czegoś nowego, ale to też pewnie czytaliście, albo Harry Wam powiedział.
Nie miejcie mi tego za złe. Pamiętajcie mnie taką jaką ja was pamiętam.
Tato.. jeszcze niedawno czytałeś mi bajki o królewnie Śnieżce, a teraz pomagałeś mi w trudnych decyzjach, zawsze mnie wspierałeś i mieć takiego Ojca jak Ty to prawdziwy Skarb.
Tony.. Jesteś moim ukochanym bratem. Dzieli nas zaledwie rok różnicy, ale mimo to zawsze wyciągałeś mnie z tarapatów i nie wyśmiewałeś się, tylko pomagałeś, gdy tego potrzebowałam. Mam nadzieję, że będziesz wspaniałym ojcem. Szkoda, że nie będzie mnie przy chwili narodzin Twojego dziecka. ale ja po prostu nie mogę.
Wiem, że zachowuję się teraz jak Mama. Zostawiła Nas bez słowa. Miałam jej to za złe, mimo że napisała do mnie taki list, jaki ja piszę teraz do Was. I nie będę zdziwiona jeżeli mnie znienawidzicie, bo ja dokładnie to samo zrobiłam właśnie z mamą, ale po części ją rozumiem.
Układajcie sobie życie dalej, nie przejmujcie się mną proszę.
Obiecuję, że kiedyś wrócę.
Wasza Vicky

Tony skończył czytać, otarł łzę z policzka i zgiął kartkę, na której były zapisane słowa Vicky. Ja patrzyłem bez słowa w ścianę. Miałem milion myśli w głowie, a moje serce właśnie rozpadło się na milion kawałków.

8 komentarzy:

  1. To jest straszne. Vicky zwiała. :(:(:(
    I feel so bad.
    Ale... ciekawi mnie co dalej wymyślisz.

    Buziaki. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie też ciekawi co wymyślę :D

      xx

      Usuń
  2. Ojojoj straszne ! Dawaj szybko next ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no w tym tygodniu już na pewno rozdziału nie będzie .. :)

      xx

      Usuń
  3. nieeeeeeeeeeeeeeeee, tylko nie to. dlaczego? ciekawe jak się to rozwiąże. <3 oby byli razem. z niecierplowościa czekam na następne. :)

    @DariaDoruch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem co będzie, wiec nie powiem Ci czy do siebie wrócą :D

      xx

      Usuń
  4. Jeju popłakałam się ;c
    Czemu uciekła nooo!?
    Smutno mi ;/
    Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń